Producenci
Kolarski catwalk

Gassy - Mekka warszawskich kolarzy, cel sobotnich wypadów z kolegami, trasa szybkich treningów po pracy, walka o KOMy na Stravie, niedzielna luźna noga i romantyczny spacer z narzeczoną na „Gassy molo”.

Jeżdżą tu wszyscy, od niedzielnych rowerzystów na Vetulirio przez zorganizowane wycieczki rowerowe, szkółki treningowe dla przyszłych mistrzów świata (takie mam marzenie), dziadków kręcących spokojnie noga za nogą na swoich rowerach trekkingowych, kolarzy na ramach klasycznych i na tych wypasionych rowerach droższych od niejednego samochodu stojącego pod domami położonymi przy tej kolarskiej autostradzie i kończąc wreszcie na tych kosmicznie wyglądających kolesiach w kaskach jak UFO na rowerach triatlonowych mijających wszystkich jak rakiety.

Gassy nie pustoszeją nigdy, o każdej porze dnia, czy nocy, bez względu na porę roku - czy jest to lato czy głęboka zima - tu zawsze spotkasz cyklistę. Gassy to taki mały ewenement w skali lokalnej, spokojna trasa z minimalnym wręcz jak na realia stolicy ruchem samochodowym, brakiem jakichkolwiek przewyższeń. Gassy to okolica która daje wytchnienie od wszechogarniających zabudowań. W zależności od humoru na Gassach możesz przejechać 15 km i 30 km, komponując własną trasę poprzez wybór paru możliwości skrócenia lub rozszerzenia pętli. Gassy to miejsce gdzie można naprawdę poszaleć. W sumie tu nie można się nudzić, no chyba, że jeździsz to codziennie, bo np. mieszkasz na Wilanowie.

Tu najlepiej widać wyścig zbrojeń firm produkujących rowery. Na Gassach na nikim już nie robi wrażenia jakiś zwykły full carbon na ultegrze, bo co drugi rower który tu widzisz to Cipollini, Basso, S-Works, Pinarello, Cervello, Colnago (ze specjalną dedykacją dla Stylówa.Pro) – sama śmietanka Pro-tour’owego peletonu. To samo tyczy się stylówy: Rapha, POC, SiDi, i skarpetki GONKI :) - najwyższa światowa półka, wszystko ze sobą współgra jak w butiku GUCCI albo Louis Vuitton.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl